Ranking, którego nie da się sprawdzić, jest wart tyle co reklama. Ta strona opisuje dokładnie, skąd biorą się oceny w naszych zestawieniach, co sami oceniamy, czego nie robimy, jak na tym zarabiamy i gdzie zgłosić błąd. Jeśli po jej przeczytaniu uznasz, że któraś ocena jest niesłuszna, będziesz miał w ręku argumenty, żeby to wykazać.
Ocena złożona: dwa składniki
Ocena przy każdej szkole składa się z dwóch części. W 70 procentach są to opinie kursantów zebrane w miejscach niezależnych od nas i od szkoły. W 30 procentach nasza własna ocena, wystawiona według sześciu kryteriów, które opisujemy niżej i stosujemy do wszystkich szkół tak samo.
Rozdzieliliśmy te składniki, bo mierzą co innego. Opinie mówią, jak szkołę oceniają ludzie, którzy przez nią przeszli. Nasza ocena mówi, co szkoła oferuje i na jakich warunkach — a to da się sprawdzić bez chodzenia na zajęcia: czy cennik jest jawny, czy wiadomo, kto uczy, co się dzieje, gdy chcesz zrezygnować.
Skład pierwszy: opinie kursantów
Korzystamy z trzech źródeł: Map Google, Trustpilota i Facebooka. Przy każdej szkole podajemy, z których źródeł wzięliśmy ocenę i na ilu opiniach się opiera. Ta informacja jest na karcie, a nie schowana w przypisie.
Liczymy średnią ważoną liczbą opinii. Źródło, w którym wypowiedziało się pięć tysięcy osób, waży więcej niż takie, w którym wypowiedziało się pięćdziesiąt. Zwykła średnia traktowałaby oba tak samo, a to zaciera różnicę między opinią ugruntowaną a przypadkową.
Na przykładzie Tutlo. W Mapach Google szkoła ma 4,3 przy 1 779 opiniach, na Trustpilocie 4,7 przy 5 689 opiniach. Zwykła średnia dałaby 4,5. My liczymy tak:
(4,3 × 1 779) + (4,7 × 5 689)
───────────────────────────── = 4,6
1 779 + 5 689
Wychodzi 4,6, nie 4,5 — bo Trustpilot, gdzie ocena jest wyższa, opiera się na trzykrotnie większej próbie.
Próg dziesięciu opinii
Źródło, w którym jest mniej niż dziesięć opinii, pomijamy całkowicie. Przy tak małej próbie jedna czy dwie skrajne oceny przesuwają średnią o punkt, a to już nie jest informacja o szkole, tylko o przypadku.
Skład drugi: ocena redakcji
Oceniamy sześć rzeczy, każdą w skali od 1 do 5. Ocena redakcji to ich średnia.
- Przejrzystość cennika — czy cena jest podana wprost, czy trzeba o nią pytać, czy widać koszty dodatkowe.
- Metodyka i materiały — czy szkoła opisuje program, poziomy CEFR i materiały, czy zostaje przy ogólnikach o skutecznej nauce.
- Lektorzy i ich weryfikacja — kto prowadzi zajęcia, jakie ma kwalifikacje, czy szkoła podaje, jak ich rekrutuje.
- Warunki umowy — lekcja próbna, zasady rezygnacji, zawieszenie kursu, okres wypowiedzenia.
- Platforma i organizacja — zapis, odwoływanie i przekładanie zajęć, jakość narzędzia do lekcji online.
- Stosunek ceny do zawartości — ile realnie dostajesz za te pieniądze na tle szkół o podobnym profilu.
Te kryteria wybraliśmy tak, żeby dało się je sprawdzić. Nie oceniamy „atmosfery” ani „profesjonalizmu”, bo pod takimi słowami można ukryć dowolną decyzję. Oceniamy rzeczy, które są albo ich nie ma: cennik jest jawny albo go nie ma, warunki rezygnacji są opisane albo nie.
W recenzji każdej szkoły publikujemy rozbicie na wszystkie sześć ocen, nie samą średnią. Dzięki temu możesz sprawdzić konkret: jeśli dajemy szkole 5 za przejrzystość cennika, wejdź na jej stronę i zobacz, czy cena faktycznie tam jest. Jeśli się nie zgadza, napisz — poprawimy i odnotujemy zmianę.
Oceny redakcji nie ważymy liczbą opinii, bo to jeden głos. Gdyby wchodziła do wzoru jak zwykłe źródło, przy szkole z 25 tysiącami opinii zniknęłaby zupełnie, a przy szkole z trzydziestoma zdominowałaby wynik. Dlatego ma stały udział 30 procent, niezależnie od tego, ile kto ma opinii w Google.
Szkoły bez opinii zewnętrznych
Część szkół nie ma profilu na Trustpilocie ani wystarczającej liczby opinii w Mapach Google. Wcześniej nie dostawały u nas żadnej oceny — i było to uczciwe, ale bezużyteczne: czytelnik dowiadywał się tylko tego, że nie wiemy.
Teraz takie szkoły dostają ocenę redakcji i wchodzą do rankingu z widoczną adnotacją „ocena wyłącznie redakcyjna — brak opinii zewnętrznych”. Traktuj ją inaczej niż ocenę szkoły, o której wypowiedziało się pięć tysięcy osób. Jedna i druga liczba wygląda tak samo, ale nie waży tyle samo — i dlatego przy każdej piszemy, skąd pochodzi.
Szkoły sieciowe i franczyzy
Część szkół to sieci z kilkudziesięcioma placówkami, gdzie każda ma osobny profil i osobne opinie. Bierzemy wtedy ocenę centrali, bo to ona odpowiada za program, materiały i sposób rekrutacji lektorów. Oznacza to, że ocena sieci nie musi odpowiadać poziomowi konkretnej placówki w Twoim mieście — i warto ją przed zapisem sprawdzić osobno.
Jak zarabiamy
Zakładamy, że na każdej szkole w naszych zestawieniach w jakiś sposób zarabiamy. Umowy bywają różne i bywają mieszane — stała opłata za obecność, prowizja od zapisu, jedno i drugie naraz — i nie zawsze da się je rozdzielić tak, żeby ten podział cokolwiek czytelnikowi dawał. Zamiast udawać precyzję, której nie mamy, mówimy wprost: traktuj każdy przycisk „Sprawdź” jako link komercyjny. Wszystkie mają znacznik sponsored, którym w sieci oznacza się linki płatne.
Nad każdym rankingiem stoi zdanie, które to powtarza. Wcześniej pojedyncze szkoły miały przy karcie plakietkę „Współpraca” — zniknęła, i to nie dlatego, że mamy mniej do ujawnienia, tylko więcej. Napis, który dotyczy prawie wszystkich, niczego nie odróżnia, a w dodatku sugerowałby, że pozostałe szkoły są z nami w innej relacji, niż są naprawdę. Informacją jest to, na co pieniądze nie mają wpływu: kolejność. Tę wyznacza wyłącznie ocena.
Co decyduje o wejściu do rankingu. Szkoła trafia do zestawienia, jeśli działa na polskim rynku, prowadzi kursy w trybie, którego dane zestawienie dotyczy, i ma dość opinii zewnętrznych, żeby policzyć ocenę — albo, gdy tych opinii nie ma, jeśli redakcja przeszła jej ofertę i wystawiła ocenę według sześciu kryteriów. Umowa partnerska nie jest warunkiem wejścia, a jej brak nikogo nie wyklucza. W zestawieniach są dziś szkoły, z którymi nie łączy nas nic poza tym, że wypadły dobrze.
Osobną rzeczą są boksy oznaczone słowem „Reklama” — na stronach o kursach maturalnych, angielskim dla dzieci i kursach dla firm. To miejsca reklamowe: szkoła kupuje w nich obecność i nie jest tam przez nas oceniana. Nie są rankingiem i nie mają z rankingiem nic wspólnego poza tym, że stoją na tej samej stronie.
Wiemy, że własna ocena daje nam narzędzie, którym teoretycznie moglibyśmy podnieść szkołę płacącą więcej. Dlatego publikujemy rozbicie na sześć kryteriów przy każdej szkole, a nie samą średnią. Jeśli podejrzewasz, że kolejność jest kupiona, nie musisz nam wierzyć na słowo — weź nasze oceny cząstkowe i sprawdź je po kolei ze stanem faktycznym. Cennik albo jest jawny, albo go nie ma; warunki rezygnacji albo są opisane, albo nie. To jest sprawdzalne i o to nam chodziło.
Jeśli zapiszesz się przez nasz przycisk „Sprawdź”, dostajemy za to wynagrodzenie od szkoły. Nie zmienia to ceny, którą płacisz, ani miejsca szkoły w rankingu. Gdybyś wolał tego uniknąć, wpisz nazwę szkoły w wyszukiwarkę i wejdź na jej stronę bezpośrednio — ranking czyta się dokładnie tak samo.
Kiedy dane były sprawdzane
Opinie, ceny i warunki zmieniają się w czasie, więc przy szkołach podajemy datę pobrania danych, a przy ocenie redakcji datę jej wystawienia. Jeśli wpis nie był odświeżany od ponad pół roku, traktuj go jako orientacyjny i sprawdź aktualne liczby u źródła.
Znalazłeś błąd?
Napisz do nas. Jeśli ocena, cena albo opis nie zgadzają się ze stanem faktycznym, poprawimy to i odnotujemy datę zmiany. Dotyczy to także naszych ocen cząstkowych i szkół, które z nami współpracują — zgłoszenie od konkurencji traktujemy tak samo jak każde inne, pod warunkiem że da się je sprawdzić.